
|
|
 |
| | Krakowscy naukowcy stanęli w obronie Laboratorium | | | Zniknięcie programu edukacyjnego z ramówki TVP wywołało burzę w krakowskich instytutach naukowych i wśród władz uczelni technicznych. - Za parę lat może okazać się, że zainteresowanie studiami technicznymi będzie dużo mniejsze - alarmują |


 Programu został już zdjęty z anteny TVP oraz nie ma go w wiosennej ramówce,gdyż brakuje pieniędzy na jego produkcję.
Pod listem otwartym Wiktora Niedzickiego, autora programu, do liderów czterech największych partii politycznych w Polsce, podpisało się ponad 150 przedstawicieli polskiego świata nauki. Zarzucają Telewizji Polskiej wycofanie się z wypełniania misji edukacyjnej.
- Program pokazywał młodzieży, że warto studiować na kierunkach technicznych na polskich uczelniach. To ważne, bo o osiągnięciach polskich naukowców, w przeciwieństwie do popisów sportowców czy celebrytów, mało się mówi. Rzadko się zdarza, by zachodnie programy pokazywały nasze dokonania naukowe, więc kto ma to robić, jak nie my? - tłumaczy Niedzicki.
Oprócz tego krakowscy naukowcy wystosowali swoje apele do zarządu TVP w obronie programu. Stanowczo zaprotestowały między innymi Instytut Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk, Instytut Odlewnictwa, Zakład Fizyki Medycznej Centrum Onkologii oraz Polska Akademia Umiejętności. Wszyscy są zgodni, że likwidacja takiego programu oznacza dużą stratę dla krakowskiej nauki. W "Laboratorium" pojawiały się bowiem informacje i filmy o prowadzonych tu pracach naukowych.
- Nasz instytut wiele zawdzięcza tym programom. Redaktor Niedzicki popularyzował zawody techniczne w sposób przystępny i ciekawy dla przeciętnego odbiorcy. Jego filmy pokazujemy przy każdej okazji, na targach inżynierskich czy goszcząc naukowców z zagranicy - przekonuje prof. Jerzy Sobczak, dyrektor Instytutu Odlewnictwa.
- Rekrutujemy pracowników spośród absolwentów największych krakowskich uczelni. To bardzo dobrze wykształceni specjaliści, gotowi od razu po studiach do pracy nad skomplikowanymi projektami w Polsce i za granicą. Gdy znikną takie programy, mniej uzdolnionej młodzieży pójdzie do szkół technicznych, a tym samym będziemy mieć mniej profesjonalnej kadry - dodaje prof. Marek Jeżabek, dyrektor Instytutu Fizyki Jądrowej PAN.
Naukowcy zgadzają się że, jeżeli TVP nie znajdzie pieniędzy na dalsze emitowanie programu, dobrze byłoby połączyć wysiłki i poszukać dofinansowania z funduszy rządowych lub programów unijnych.
- Na razie jedyne co możemy zrobić to zamieścić filmy na stronie internetowej instytutu, by choć trochę podtrzymać tradycję polskich programów edukacyjnych - zapowiada Sobczak. |

Komentarz: |  Stan rzeczy nie powinien dziwić po prześledzeniu życiorysów zawodowych naszych Czołowych Osobistości życia politycznego.To głównie historycy z niewielką domieszką prawników. I komu tu tłumaczyć , że kierowanie społeczeństwem to nic innego jak oddziaływanie na Obiekt(Społeczeństwo) ze sprzężeniem zwrotnym (Opinia Społeczna) w warunkach istniejących zakłóceń (Koniunktura Gospodarcza) i że, Automatyk to najlepszy kandydat do tego zadania.Niestety , w zakresie zarzadzania społeczeństwami w ujęciu "automatycznym" , nasi politycy upodobali sobie sterowanie w pętli otwartej tj. z kompletnym lekceważeniem głosu opinii społecznej. Raczej pewne , że i w przypadku powyższego apelu środowisk naukowych , ten model znajdzie zastosowanie. A szkoda! | | Gedeon      14:04, 10.02.2010 |

Skomentuj:  Treść | |

|
|
 |
|
|