
|
|
 |
| | Silnik Wolskiego-Nikoluka – rewelacja na skalę światową | | | Zgodnie z zapowiedzią prezentujemy kolejny wynalazek tandemu Wolski – Nikoluk. Jest nim genialny silnik z gazowym medium roboczym wzorowany na silniku Stirlinga, czyli wykorzystujący różnicę temperatur, przy czym dużo niższą niż w dotychczas znanych silnikach działających na tej zasadzie. I co najistotniejsze – niewiarygodnie tani! |

 | |
Polacy narodem zakompleksionym są i widać to na pierwszy rzut oka. Nasze niedowartościowanie jest tak wielkie, że zwyczajnie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Szukamy sposobów dowartościowania się w takich dziedzinach, które w efekcie nic nie dają i przez to trwamy od wieków w chocholim, zaklętym kręgu i co gorsza, wciągamy do niego kolejne pokolenia. Zastanawiam się jednak, czy aby to zakompleksienie nie jest ucieczką przed zwyczajnym lenistwem. |
|  |

 Omawiany silnik służy do wytwarzania energii mechanicznej wykorzystywanej do napędzania maszyn i urządzeń przemysłowych.
Silnik Wolskiego-Nikoluka składa się z co najmniej jednej dwustronnie zamkniętej rury, która ma obustronnie spłaszczone boki. Części zaokrąglone są zwrócone po jednej stronie do źródła ciepła, a po przeciwnej do źródła zimna.
Wewnątrz rury, na obu jej końcach, obrotowo do wałów wykorbionych zamocowany jest wypornik wykonujący ruchy koliste, który zbudowany jest w formie zamkniętej stałej bryły lub z siatki wypełnionej wełną mineralną. Dolna przestrzeń robocza rury połączona jest cylindrem, wewnątrz którego znajduje się tłok napędzający główny wał wykorbiony, z którym sprzężone są wykorbione wały napędzane łańcuchem na kołach zębatych.
Rozwiązanie pozwala na zwiększenie powierzchni grzejnych i chłodzących oraz zmniejszenie oporów mechanicznych. Zmniejszone momenty bezwładnościowe i opory sprawiają, że silnik może pracować na niższych różnicach temperatur.
Zwiększenie powierzchni grzejnych i chłodzących uzyskano dzięki zmianie kształtu regeneratora mającego spłaszczone boki. Powierzchnie grzejne i chłodzące znajdują się po bokach, a nie na końcach cylindrów, jak w dotychczas stosowanych. Konstrukcja ta pozwala na umieszczenie regeneratorów jeden obok drugiego, co daje możliwość montażu na płaskich powierzchniach, np. ścian komory paleniskowej kotłów, kanałów spalin itp.
Powyższe cechy sprawiają, że silnik ten można montować przy istniejących kotłowniach, umożliwiając wykorzystanie energii odpadowej i przetwarzać ją w energię elektryczną. Można go stosować również do wytwarzania prądu ze złóż geotermalnych czy ciepła pary odlotowej z turbin parowych.
Kształt ten sprawia również, że silnik staje się bezpieczniejszy. Kolejną zaletą urządzenia jest możliwość stosowania bardzo cienkich materiałów do jego wykonania, co znacznie zmniejsza opory cieplne. Ponadto silnik o tak prostej budowie i wysokiej sprawności sprawia, że możliwe jest budowanie małych systemów niezależnych mini- i mikroelektrociepłowni.
Wynalazek został 04.03.2010 zarejestrowany w Urzędzie Patentowym.
Zygmunt Wolski i Krzysztof Nikoluk podkreślają, że taki silnik można zrobić z odpadów. Nie wymaga on niesamowitych uszczelnień, bo i ciśnienie w nim panujące jest niższe.
Tym którzy nie mogą uwierzyć w prostotę pomysłu i zastanawiającym się, jak to możliwe, że nikt do tej pory na to nie wpadł, odpowiadają - "my na to wpadliśmy". A kiedy zasugerowałam, że ich życie może być zagrożone, bo wielkie koncerny nie lubią takiej konkurencji - tylko się śmieją i mówią, że czekają na "odstrzał".
Zachęcam do zapoznania się z innym wynalazkiem Zygmunta Wolskiego i Krzysztofa Nikoluka – wykorzystującym różnice czynnika gazowego lub pary i przetwarzającego ją na różnice ciśnień cieczy, co pozwala uzyskać tanią energię elektryczną - Polskie wynalazki – tania energia elektryczna
Anna Nozdryn-Płotnicka anna.plotnicka@automatykaonline.pl |

Komentarz: |  I pomyśleć, że wielkie elektrownie zawodowe wciąż borykają się z problemem wykorzystania ciepła odpadowego powstającego podczas produkcji energii elektrycznej.Szczególnie dotyczy to projektów budowy nowych mocy, gdzie problem ten nalezałoby uwzględnić już na etapie założeń projektowych.Z kolei na obszarach gdzie sąsiadują ze sobą elektrownia zawodowa i zawodowa ciepłownia, nierzadko dochodzi do swoistych batalii na tle udostępniania torów przesyłowych dla ewentualnej dystrybucji ciepła. A tymczasem, stosując prezentowany wynalazek w elektrowni zawodowej, możnaby zamknąć cykl produkcyjny, zasilając odpadowym ciepłem silnik, a wytworzoną ponownie energię elektryczną zawrócić do elektrowni poprawiając tym samym bilans tzw. potrzeb własnych.Trzeba bowiem pamiętać, że każda elektrownia, oprócz tego że prąd produkuje, to również jest jego konsumentem i w to w ilościach niemałych, dla zasilania swoich urządzeń. W języku branżowym są to właśnie owe "potrzeby własne", które w ujęciu czysto arytmetycznym są odejmowane od ogólnie wytworzonej energii, a przez to, zmniejszając ostateczną wielkość energii sprzedanej, pomniejszają sprawność (efektywność) całego procesu. | | Gedeon      8:45, 19.03.2010 |  Z opisu przedstawia się jako intrygujące urządzenie, jako inżynier również nie mogę uwierzyć ..., ale chętnie dołożę starań, aby poznać sprawność, wielkość - gabaryty, koszt budowy prototypu o mocy 100kW i 1MW. Jeśli Panowie pozwolą, to dlaczego w Olsztynie nie miałby "zadziałać" ten wynalazek. Co Panowie potrzebują czego oczekują. | | Andrzej S      20:03, 02.04.2010 |  Trzymam kciuki i przy okazji proszę o rysunek w kolorze (zaznaczenie gdzie chłodzenie a gdzie grzanie), nie jestem wprawdzie inżynierem ale z wielu rysunków i schematów stirlingów które dotąd widziałem to ten jest pierwszy którego niestety nie obejmuję. | | Bartek   http://bez-chemii.blogspot.com/    13:22, 03.06.2010 |

Skomentuj:  Treść | |

|
|
 |
|
|